Sobota, 21 maja 2022

Dlaczego warto porozmawiać o swoim alkoholizmie

25 marca 2022

Ponieważ zbliża się kolejny miesiąc trzeźwości, przypomniał mi się cytat, który ostatnio zamieściłem na Facebooku.

"Są dwa powody, dla których ludzie nie mówią o różnych rzeczach: albo nic dla nich nie znaczą, albo znaczą wszystko".

Dla mnie, jako zdrowiejącego alkoholika, jest to zawsze ta druga opcja. Oczywiście, że wszystko dla nas znaczy - to jeden z powodów, dla których pijemy, prawda? I to jest też powód, dla którego o tym nie mówimy. Ukrywamy się, wstydzimy się, nie podoba nam się to, kim jesteśmy, albo porównujemy się ze społeczeństwem i tym, co według nas społeczeństwo uważa za akceptowalne i udane; mamy za sobą przeszłość, wierzcie mi, wszyscy ją mamy. Robimy przedstawienie, które wszyscy widzą, podczas gdy tak naprawdę w środku jesteśmy rozpaczliwie nieszczęśliwi. Obiecujemy sobie, że jutro nie będziemy pić, a jutro jest nowy dzień, tylko po to, by o 9:45 otworzyć puszkę piwa i przegonić kaca z poprzedniego wieczoru.

Nic się nie zmienia, jeśli nic się nie zmienia - to moje kolejne ulubione powiedzenie; ale kiedy pijesz, jesteś fantastycznie lepszy! Nie martwisz się, że coś się zmieni, żyjesz chwilą. Jesteś niezwyciężony. Ten potężny, podstępny i zaskakujący napój zniszczył twoje zahamowania w dążeniu do wyznaczania i osiągania celów, a co więcej, pozwolił ci zrezygnować z uzyskania pomocy, której tak bardzo potrzebujesz.

Niewiele pamiętam z okresu picia, ale pamiętam, jak 2 miesiące przed ostatnim drinkiem siedziałem wieczorem w fotelu. Moich dziewczynek nie było w domu, dzień się skończył, nie odwiedzałam rodziny ani nie miałam u siebie mojego słodkiego i kochającego mężczyzny, więc oczywiście piłam więcej niż zwykle. Nie miałam nikogo, kto by się mną opiekował, ani nikogo, kto by kontrolował moje picie!

Kiedy siedziałam tam pijana, przeglądając w Internecie wpisy innych zdrowiejących alkoholików, którzy mieli niesamowite historie sukcesu, zaczęłam płakać. Nie tylko uroniłem kilka łez, ale mówię o takim płaczu, który wydobywa się z głębi duszy, o takim płaczu i bólu, który wydobywa się z głębi żołądka i pali wnętrze gardła, kiedy dławisz się powietrzem, żeby złapać oddech z płaczu. Dlaczego nie mogę po prostu przestać? Dlaczego myślę tylko o alkoholu? Dlaczego nie mogę się pozbierać? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

To dlatego, że nigdy o tym nie mówisz.

Powody, dla których pijemy, są ukryte głęboko w nas samych, ale nigdy nie stawiamy im czoła, dopóki nie sięgniemy dna, a nawet wtedy to "dno" wciąż nie wystarcza. Nasza głęboko zakorzeniona krzywda i ból stopniowo doprowadziły nas do stanu, w którym alkohol był naszym jedynym wyborem, pierwszym wyborem, uzależnieniem. I mamy całe lata, aby to rozplątać i spróbować zrozumieć. Teraz musimy wykonać tę pracę.

Zdumiewam się sama sobą, kiedy przechodzę przez etap pracy nad sobą i odkrywam w sobie rzeczy, o których nawet nie zdawałam sobie sprawy, że leżą u podstaw mojego problemu, a niektóre z nich pochodzą z czasów, zanim w ogóle pomyślałam, że mam problem z piciem, nie wspominając o wszystkich problemach, które pojawiają się i narastają w dorosłym życiu. Jakże splątane i złożone jest nasze serce, które musimy rozwikłać. Zostało ono odcięte i uciszone, gdy tkwiliśmy w naszym uzależnieniu. Jakże pięknymi istotami jesteśmy pod tymi wszystkimi maleńkimi pęknięciami. Gdybyśmy wszyscy więcej o tym rozmawiali, być może nie musiałoby tak być.

Praca nad krokami jest dla mnie trudna. Muszę uzbroić się w cierpliwość, aby naprawdę odkryć wszystkie powody, dla których jestem taki, jaki jestem. Co najważniejsze, muszę iść naprzód, jeden dzień, jedna godzina, jedna minuta na raz, aby zachować trzeźwość w każdym znaczeniu tego słowa. Kiedy jesteśmy trzeźwi, mamy tylko czas, nie jesteśmy już niewolnikami butelki ani jej utylizacji; poświęcamy czas, wkładamy pracę.

Jeden dzień na raz.